sobota, 20 lutego 2016

Dlaczego pozwalamy smartfonom myśleć za nas?






Zaraz, przecież smartfony nie myślą! Jak urządzenie, które nie ma mózgu, może stworzyć coś takiego jak myśl?

Smartfon funkcji myślenia nie posiada. Jednakże, tak samo jak każdy komunikat jest dziełem odbiorcy, tak każdy smartfon ostatecznie jest "dziełem" użytkownika. Gdy użytkownik postanawia większość zadań, jakie wcześniej wykonywał jego mózg, powierzyć Bogowi Smartfonowi Nieomylnemu, zaczyna on myśleć sam. Dlaczego mamy zawracać sobie głowę
ortografią, skoro Nieomylny zaraz poprawi każdy błąd? Dlaczego mamy wsiadać w autobus i przejechać kilka przystanków, aby wypić kawę z przyjacielem, skoro możemy porozmawiać z nim na facebooku nie wstając z łóżka? Dlaczego mamy pamiętać o egzaminach, rozmowach o pracę czy urodzinach znajomych, skoro smartfon nam o wszystkim przypomni? Dlaczego (wstaw jakiekolwiek nurtujące Cię pytanie, a smartfon zaraz poszuka odpowiedzi w google).
Nie twierdzę, że smartfon, iPhone czy jakikolwiek wynalazek, który nie istniał kilka lat temu, jest złem. Używany rozsądnie, bardzo ułatwia życie i pozwala zaoszczędzić trochę czasu. Nie trzeba nosić przy sobie osobnych urządzeń do dzwonienia, słuchania muzyki, robienia zdjęć, nagrywania dźwięków, oraz wydrukowanych rozkładów jazdy tramwajów. Jestem jednak zdania, że wszystko w nadmiarze szkodzi. Ile razy, szanowny czytelniku, zostałeś zlekceważony na rzecz portali społecznościowych przez swojego rozmówcę? Zdarzyło się, prawda? A ile razy Ty, zamiast poczekać kilkanaście minut, sprawdziłeś wiadomości zamiast słuchać, co Twój rozmówca mówi? Tak, wiem, wifi raz jest, raz go nie ma. Ale z ludźmi sprawy mają się tak samo - gdy czują się lekceważeni, poszukają sobie innego partnera do rozmowy.
Za każdym razem, gdy pozwalasz Nieomylnemu podjąć decyzję za siebie, oszczędzasz czas, wysiłek (np. na zastanowienie jak pisze się "na pewno") i na sekundę oddajesz władzę urządzeniu, które nawet nie posiada mózgu. Wygoda to najbardziej uzależniająca używka XXI wieku. Jeśli wygodniej Ci pisać byle jak, mając nadzieję, że Nieomylny nie pozwoli Ci się ośmieszyć nieznajomością ortografii, proszę bardzo. Jeśli lubisz dreszczyk emocji, zamiast pamiętać o urodzinach przyjaciela, wpisz je do kalendarza w telefonie, pamiętaj tylko, by nie wyciszać dźwięku tego dnia, i na wszelki wypadek mieć ładowarkę w zasięgu ręki. Jeśli uważasz, że szacunek to rzecz względna, sprawdzaj fejsa zawsze, gdy z kimś rozmawiasz. Zawsze.
Pamiętaj tylko, że smartfon czy tam iPhone nie zastąpi ani mózgu, ani drugiego człowieka (mam nadzieję, że zabrzmiało to groźnie i patetycznie).
Porzucając moralizatorski ton starej ciotki - wszystko jest dla ludzi. Powinniśmy jednak raz na jakiś czas posłuchać Arystotelesa, i odnaleźć złoty środek między uzależnieniem od nowoczesnych technologii, a życiem pustelnika posiadającego jedynie telefon stacjonarny :)

1 komentarz:

  1. Jestem tego samego zdania. Co za dużo to niezdrowo. Z wygód trzeba rozsądnie korzystać i trzeba pamiętać o drugim człowieku.
    Ciekawi mnie o czym napiszesz w następnym poście :)
    Nie mogę się doczekać.
    Pozdrawiam *.*

    OdpowiedzUsuń

Nigdy nie zostawiłam odnośnika do swojego bloga pod cudzym postem, i od moich czytelników wymagam tego samego. Słupa ogłoszeniowego tutaj nie będzie, a komentarze z linkami usuwam.