piątek, 26 lutego 2016

Homoseksualizm - mity i podania ludowe


Homoseksualizm to bardzo dotkliwa, zaraźliwa, rozprzestrzeniająca się w dużych miastach choroba. Objawy: lewactwo, wegetarianizm, noszenie kolorowych ubrań, w skrajnych przypadkach delikwent zamienia się w tęczę.
Biseksualizm to lżejsza odmiana homoseksualizmu. Delikwent chce być modny, ale nie umie opanować pociągu do płci przeciwnej, więc wybiera rozwiązanie połowiczne. Łatwiejsze w leczeniu, przypadki zamiany w tęczę nie zostały odnotowane. Badania w toku.
Pomimo najszczerszych chęci, taki obraz osób o orientacji innej niż heteroseksualna rysuje się w
głowach większości typowych Iksińskich. Ot, nieszkodliwe błazny, paradują czasem w Warszawie, faceci mają HIV, a dwie baby to tylko do porno. W XXI wieku nie mają żadnych problemów, krowę by jedno z drugim wydoiło o 5 rano i odechciałoby się im tych fanaberii. Bo przecież homoseksualizm to wymysł współczesnych wielkich miast – nikt nie czytał Platona, nikt nie pamięta jak w „Uczcie” pijany Alkibiades opowiadał o swej miłości do Sokratesa. A zdradzony mąż z „Dekameronu”, który zaprosił kochanka żony na „kolację ze śniadaniem”? A sam Oscar Wilde, skazany na pozbawienie wolności za kontakty seksualne z mężczyznami? Ich też wymyśliły współczesne wielkie miasta?
Ale Iksiński ma gdzieś klasykę literatury. Iksiński macha ręką, wraca do schabowego usmażonego przez Iksińską, z nieśmiertelnym „dziś wege, jutro homo” na ustach. Sama nie przeprowadzałam badań na temat powiązań diety z orientacją seksualną, i nie znalazłam u boga Google żadnych wzmianek na temat takowych badań. Znam jednak wystarczająco dużo heteroseksualnych wegetarian, mięsożernych homo- i biseksualistów i innych kombinacji dietetyczno-seksualnych, by stwierdzić jedno: spożywane jedzenie nie ma żadnego wpływu na płeć, do której delikwent odczuwa pociąg. Schabowy nie uczyni pana porządnym heterykiem, panie Iksiński.

Pełen ironii uśmiech nie opuszcza jednak ust Iksińskiego. Po skonsumowaniu schabowego, włącza telewizję, i co widzi? Projektanta mody geja. Fryzjera geja. Oooo, jest para hetero… a nie, ten facet to jednak kobieta. No dziwadła jakieś! Niestety, media kochają wszystko, co dziwne, oryginalne, kolorowe. Media kochają też robić z ludzi idiotów – obojętnie po której stronie ekranu się człowiek znajduje. Gdy kolejny z bogów – telewizja – pokaże homoseksualistów zrobionych na idiotów, aby z telewidzów zrobić idiotów, wspomniany Iksiński od razu skojarzy: homo to pajac. Homo to debil. Homo tylko chce coraz więcej praw, a sam nic do społeczeństwa nie wnosi. Gdy natomiast przełącza program rozrywkowy na – a jakże! – polityczny, i wykrzykuje groźnie w kierunku przedstawiciela nielubianej partii „Złodziej! Komunista!” – czy łączy te fakty z jego heteroseksualizmem? Nie. Jeśli nie każdy hetero to złodziej i komunista, nie każdy homo i bi to głupek robiący z siebie pajaca. W 90% przypadków to media kreują wizerunek, który sprzeda się najlepiej. A przeciętny odbiorca, ich zdaniem, intelektem nie grzeszy – więc swój poziom zaniżają do niego. Czytasz to i czujesz się potraktowany jak idiota? Media kochają też robić z ludzi idiotów – obojętnie po której stronie ekranu się człowiek znajduje.

Iksińskiemu brakuje już argumentów, ale walczy dzielnie. Schabowy przewraca się w żołądku, papieros groźnie tli się pod wąsem. Przecież to nienaturalne, niekatolickie! Chłop z chłopem, baba z babą – kto to widział? Tak samo jak nie miał nigdy w rękach ‘Uczty” czy „Dekameronu”, tak samo całe życie gardził wszelkimi podręcznikami czy encyklopediami o biologii. Publikacje naukowe zbywał „bełkot”. Skąd ma wiedzieć, że wiele gatunków zwierząt – a człowiek to też zwierzę – utrzymuje kontakty seksualne z tą samą płcią? Że wielu psom, żabom to w sumie obojętne, na kogo wskakują? Pomimo braków w wiedzy biologicznej, Iksiński świeci homoseksualistom przykładem życia w zgodzie z naturą – ogląda telewizję, ma w aucie klimatyzację, i z rozkoszą spożywa glutaminian sodu. Jest też głęboko wierzącym katolikiem – przestrzega postu, nie pożąda nowego samochodu sąsiada, a co niedzielę przystępuje do komunii. Ma więc prawo pouczać każdego, jak żyć w zgodzie z religią katolicką.
Czytając ten tekst, myślałeś o kimś kogo znasz? O wujku, ojcu kumpla, pani z klatki obok, może o nauczycielu? Nie tylko Ty. Każdy z nas ma w swoim otoczeniu takiego Iksińskiego, profesora każdej możliwej dziedziny, wiedzącego bardzo dobrze, jak inni powinni żyć. A jak żyć z Iksińskim? Można go zignorować – nie wdawać się w dyskusje, nie reagować na zaczepki, zbywać milczeniem docinki. Można walczyć – pokonać go jego własną bronią, wytknąć mu, że sam głosował na złodziei, że jest nienowoczesny. Można też spróbować go doedukować – tłumaczyć, przedstawiać logiczne, poparte badaniami naukowymi argumenty, zachowując stoicki spokój. Ilu Iksińskich, tyle metod na nich ;)

11 komentarzy:

  1. Podoba mi się Iksiński - mam go nawet w domu, dwóch. Płeć żeńska i męska. Już mieć nie chcę.
    Świetnie obrazowo to napisałaś. Ja się tylko zastanawiam, dlaczego tak wiele osób homo jest wege? Ja na przykład i moja partnerka mięso jeść lubimy - za co nam się oberwało na jednym forum, bo męczymy zwierzęta, niszczymy piękny świat i tak dalej. :D. Niech każdy robi i je jak chce - ale kurczę, negować to, że jestem osobą homo z moją partnerką, bo jem mięso, to rzecz dziwna :D
    I tak - człowiek też zwierzę. Mamy psa, a wiadomo, każdemu się wydaje, że pies je tylko mięso. Na rynku dostępne są już jakieś karmy wege, ale nie umiem się do tego przekonać, naprawdę.

    To tak trochę abstrahując, dziś dużo gadam, bo wyładowuję nerwicę z wczoraj :D. W poście mi jeno nie starczyło, zwłaszcza jak z twoim Iksińskim się spotkałam.
    pozdrawiam, ps. szkoda, że nie masz gadżetu, gdzie bym mogła sobie zaobserwować - bo mi uciec może twój blog.

    gorszysort.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz dodaje gadżet, umknęło mi to ;) i współczuję, że musisz znosić tego rodzaju komentarze, ale pamiętaj: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni :)

      Usuń
  2. Iksińskim się średnio da cokolwiek wytłumaczyć. Jak się takiemu skończą argumenty to tylko powtarza ,,Taka jesteś tolerancyjna to może toleruj moją homofobię?!" i tak do porzygu.. Nie mogliby się w całkowitym milczeniu zamknąć w swoim świecie i odczepić od dwójki ludzi, którzy po prostu się kochają? ._.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to nie odpowiem, sama chciałabym wiedzieć ;)

      Usuń
  3. Iksiński wydaje się być niereformowalny. Mimo dowodów na poparcie lub obalenie pewnych tez, on uparcie trzyma się schematu w jakim został wychowany lub sam wypracował. Mam nieszczęście pracować z jedną z takich Iksińskich, dla której grzechem jest wszystko, co nie mieści się w jej sztywnych ramach postrzegania świata.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale sama Iksińska jest oczywiście wzorem wszelkich cnót moralnych? :)
    Zazwyczaj u pewnych ludzi reakcją na czyjekolwiek kontrargumenty w jakiejkolwiek kwestii jest machnięcie ręką niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Iksinski nie będzie czytał żadnego Dekameronu czy innego Bóg wie co, bo żaden pisarz nie będzie Iksinskiemu mówił co ma myśleć! On tam swoje wie, nie to co inni, którym Unia przewróciła w głowie. A homo się nie boi, bo to się wyleczy - jak nie prądem to pałką. A co!

    OdpowiedzUsuń
  6. Iksinski nie będzie czytał żadnego Dekameronu czy innego Bóg wie co, bo żaden pisarz nie będzie Iksinskiemu mówił co ma myśleć! On tam swoje wie, nie to co inni, którym Unia przewróciła w głowie. A homo się nie boi, bo to się wyleczy - jak nie prądem to pałką. A co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to samodzielność i niezależność w końcu, zwłaszcza ogladając polskie stacje telewizyjne :)

      Usuń
  7. Czytając to miałam w głowie mojego dziadka, który po tym jak dowiedział się, że syn jego brata ma chłopaka to zerwał z nim wszystkie kontakty.
    Moja ciocia, która niby do homo nic nie ma, ale gdy jej syn przyprowadził do domu dziewczynę to popłakała się ze szczęścia. A o swoim dalekim powinowatym mówi, że jest chory (notabene ,,choroba" tego pana jest moją osobistą tragedią, bo liczyłam, że go zeswatam z moją mamą ;-) ).
    I moja siostra, która ma wśród swoich koleżanek lesbijki (bo geje są już be), ale jak się jej, po wielu nagabywaniach, w końcu przyznałam w kim konkretnie się zakochałam - koleżanka z klasy - to stwierdziła, że jestem głupia i mam absolutnie nikomu o tym nie mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udawana tolerancja, wszystko spoko dopóki się do mnie nie zbliża ani nie jest ze mną powiązane, wstydź się - skąd ja to znam ;) w moim otoczeniu mnóstwo jest tego typu ludzi, którym zwyczajnie strach cokolwiek powiedzieć, choć udają otwartych, godnych zaufania i wolnych od uprzedzeń. Szkoda, że to tylko piękne słowa, bo swoim zachowaniem prezentują postawę skrajnie odmienną ;)

      Usuń

Nigdy nie zostawiłam odnośnika do swojego bloga pod cudzym postem, i od moich czytelników wymagam tego samego. Słupa ogłoszeniowego tutaj nie będzie, a komentarze z linkami usuwam.