środa, 30 marca 2016

Z przymrużeniem oka - rodzice wegetarian i wegan



Z przymrużeniem oka – o rodzicach wegetarian, wegan i ich reakcjach na zmianę diety dzieci. Post nie ma na celu obrażania niczyich uczuć dietetycznych.

Masz katar? To przez to Twoje wegetariaństwo!
Wegetarianizm i weganizm to przyczyny wszelkich katarów, bólów głowy, dupy i zapaleń oskrzeli. Mięcho to natomiast remedium na każdą chorobę. Zjedz kotleta synuś, to odporność lepszą będziesz miał, i Ci ten katar od razu przejdzie. Głowa Cię boli córuś bo mięsa nie jesz i niedobory masz! Żelaza Ci brakuje! Pójdziemy do mojej pani doktor albo do dietetyka, i ona Ci powie że jak nie będziesz jeść mięsa to umrzesz! Temu typowi nie wytłumaczysz, że ograniczenie ilości tłuszczów nasyconych wpływa korzystnie na krążenie, zapobiega miażdżycy, zawałom serca i wielu innym zaburzeniom. Nie wytłumaczysz, że masz katar bo teraz taki sezon że wszyscy chorzy. Ten typ do końca Twoich porośniętych trawą dni będzie leczył wszystkie Twoje choroby schabowym, finis.



poniedziałek, 28 marca 2016

Parady równości - tak czy nie?



Jedni je kochają, inni nienawidzą. Jedni namiętnie na nie chodzą, inni unikają ich jak ognia. Jedni widzą w nich nadzieję na wywalczenie swoich praw, inni – największą przeszkodę. Parady równości mają tyle samo zwolenników, co zagorzałych przeciwników. Czy faktycznie dają „coś” społeczności LGBT? Jak widzi je społeczeństwo? Na te – i wiele innych pytań – postaram się dziś odpowiedzieć.

Mój blogowy konsultant Janusz właśnie włączył tvn. „Założy jeden z drugim kolorowe majty, wyjdzie w środku dnia na ulicę i wymachuje tęczą ludziom porządnym przed oczami! Wstyd!”. Pogląd Janusza, choć krzywdzący, podziela 90% społeczeństwa. Że te parady równości to w sumie gejparty bez większego sensu. Że tylko poprzebierani idioci z gołym tyłkiem tam paradują. Przecież tak pokazali w tvn, więc to musi tak być. Szkoda tylko, że tvn pokazuje wszystko, od leków na hemoroidy po matki karmiące, przerysowane i przejaskrawione. No bo który Janusz słuchałby długiego, nudnego wywodu spokojnej lesbijki z tytułem magistra, kiedy po drugiej stronie parady inna lesbijka, wymachując tęczową flagą, wydziera się… ona sama chyba nie wie na jaki temat.

sobota, 26 marca 2016

Kosmetyki nietestowane na zwierzętach - kremy i balsamy do ciała



Przed dzisiejszą porcją kosmetyków, którymi Chińczycy nie wypalali królikom oczu, podzielę się z Wami moim bólem rzyci (piękne określenie na dupę). Zostałam niesłusznie oskarżona o szerzenie herezji odnośnie testów na zwierzętach, bo przecież Unia zakazała, i w ogóle dziś nikt tak nie testuje, co ja i reszta wegeświrów za głupoty opowiadamy! Wydawało mi się, że moje tłumaczenie, jak sytuacja wygląda, jest jasne. Producent oferujący swoje produkty w Chinach zgadza się na przetestowanie ich na zwierzętach oraz sfinansowanie tych testów. A skąd producent bierze pieniądze? No ze sprzedaży. A jeśli oferuje kosmetyki i w Chinach i w Polsce, to czysto teoretycznie – czy pieniądz zarobiony w Polsce, za jakiś czas i w innej walucie, może zostać wydany na owe testy? Ano może. Firma która w Unii nie testuje, a w Chinach tak = firma testująca. Amen. Jaśniej już się nie da. Jeśli jeszcze ktoś będzie miał jakieś „ale” popełnię mentalne harakiri. Koniec bólu rzyci.
Żele pod prysznic mamy już za sobą, jesteśmy czyści, świeży i pachnący. W dzisiejszym poście też coś dla całego ciała – kremy i balsamy.

środa, 23 marca 2016

Cyrk bez zwierząt


Dziś internetowa, całkowicie darmowa wycieczka do cyrku! Nie chodzisz do cyrku? Tym lepiej. Masz teraz niepowtarzalną okazję do podziwiania wysiłków i efektów ciężkiej pracy tabunu ludzi! Na sam początek na scenę wychodzi pan z batem oraz tygrys. Tygrys szczerzy zęby w uśmiechu godnym reklamy testowanej na zwierzętach pasty do zębów i z radością tańczy i śpiewa dla publiki. Treser jest z niego tak dumny, że w nagrodę co każdy numer go głaszcze. Batem. W końcu to nasz etatowy pracownik z umową na czas nieokreślony, musimy go dobrze traktować za te wszystkie zyski, jakie nam przynosi.
Podoba Ci się przedstawienie? Teraz najważniejszy moment naszej wycieczki. Czy ten tygrys trafił do cyrku na rozmowie kwalifikacyjnej? A jego kumple lwy z boksu obok? Same się zgłosiły na treningi robienia dziwnych pozycji i skakania bez celu po małej przestrzeni? Same wsadziły się do boksów czy innych klatek? Nie. Te decyzje podjęli za nich ludzie. Nie będę Cię tutaj katować zdjęciami zakutych w łańcuchy słoni, pokrwawionych tygrysów czy zagłodzonych lwów – zakładam że nie każdy ma do tego nerwy. Dla zainteresowanych - Bóg Google jest w posiadaniu tych zdjęć.

poniedziałek, 21 marca 2016

Jak kiedyś "leczono" homoseksualizm?



W XXI wieku homoseksualista ma jak pączek w maśle. Jak to? – oburzą się zaraz obrońcy praw gejów, feministek i kamieni. Jak dwie dziewczyny trzymające się za ręce mogą oberwać owym kamieniem na ulicy? Jak zadeklarowany gej ma mniejsze szanse na dostanie pracy niż kolega z identycznymi kwalifikacjami, ale z żoną i dwójką dzieci? A no tak to, że te dziewczyny mogły wyjść na ulicę trzymając się za ręce, a ten pan mógł kwalifikacje zdobyć i ubiegać się o pracę. 50, 100, 200 lat temu, ciężko byłoby to zrobić z zakładu karnego lub psychiatrycznego. Dziś powrót do przeszłości – czyli jakimi nieraz absurdalnymi, a nieraz brutalnymi metodami próbowano leczyć homoseksualistów.
Już średniowiecze miało swoje sposoby na gejów – gruszki. Przyrząd ten działał trochę jak balon – wkładany w wybrany otwór ciała, po kręceniu korbą rozszerzał się. W który otwór ciała, domyślcie się sami. Oczywiście nie służyło to leczeniu, przynajmniej nie w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Praktyki tego rodzaju miały się świetnie przez wiele stuleci – aż do początków wieku XIX, choć ich natężenie stopniowo malało. Zamiast torturować, zaczęto homoseksualistów izolować, nazywając ich orientację ”degeneracją mózgu”.
Późniejsze lata były dla "degeneratów" łaskawsze – jeśli za łaskawe uznamy

sobota, 19 marca 2016

Jak być pięknym nie krzywdząc?


Dziś pierwszy post z serii: jak być pięknym nie krzywdząc. 90% stylowych pań o ciężkim do określenia wieku oraz metroseksualnych panów z reklam swój wygląd i niepowtarzalny zapach zawdzięcza wypalonym oczom królików. No i szczurów. Nie zapominajmy o szczurach. 
O dziwo, wśród firm testujących na zwierzętach swoje cudowne, czyniące nasze życie szczęśliwym produkty, znajdują się te najpopularniejsze, dostępne w każdym kiosku, drogerii, markecie. W Unii Europejskiej obowiązuje całkowity zakaz tego rodzaju praktyk, więc można pomyśleć – jesteśmy bezpieczni, mamy czyste ręce (umyte mydłem testującej firmy). Nic bardziej mylnego!

czwartek, 17 marca 2016

Jak nie zdobywać czytelników? Część II

Dziś część druga wpisu z serii jak (nie) zdobywać czytelników – tak tak drogi blogerze, ta lista sposobów na zniechęcenie do siebie publiki nigdy się nie kończy. Nawet jeśli ktoś sądzi, że wyczerpał już wszelkie możliwości, przyjdzie niewyżyty, nieobyty człowiek do Internetu i spieprzy to lepiej! Poprzednie sposoby (do przeczytania tutaj) związane były z promowaniem swojej radosnej twórczości – dzisiejsze zwrócą Wam uwagę na jej treść. 

1. Ortografia, ortografia i jeszcze raz ortografia – wiem, że w XXI wieku szacunek dla ojczystego języka jest obciachem. Że żaden szanujący się swag nie napisze kilku zdań po rząd bez błędu. Że osoby zwracające wspomnianym swagom uwagę są upominane – przecież to nie ma znaczenia, wiadomo o co c

wtorek, 15 marca 2016

Jak nie dać się zwariować mięsożernym trollom?



Ciężkie jest życie wegetarianina. A weganina to już w ogóle! Na każdym rogu stoją tabuny mięsożernych trolli, próbujących przekonać nas do jedynego słusznego schabowego. Najlepsze wege smaczki zebrane w jednym miejscu – czyli argumenty mięsożerców, z jakimi dzisiejsi bohaterowie się dzielnie zmierzyli. Smacznego ;)

 

 „Umrzesz bez tego białka. Gdzie Ty znajdziesz białko, jak nie w mięsie? – tłumaczenia milion razy tego samego mnie znudziło, zwykle po prostu ignoruję i robię swoje. A najbardziej rozbrajające są komentarze: Człowiek został tak stworzony, że mięso jeść musi – na to zwykle pokazuję moje wielkie lwie kły :)”
„Jak miałem z 16 lat, ciotka na imprezie rodzinnej, jakaś Wielkanoc była, podleciała do mnie z przejęciem, i szepnęła na ucho: od soi ptaszek się zaczyna kurczyć. Niestety nie przekonała mnie, na szczęście racji nie miała :D”

poniedziałek, 14 marca 2016

Nieznane oblicze Andy'ego Warhola - wpis gościnny



Urodzony trzydzieści lat za późno, pseudo artysta, przedstawiciel pseudo sztuki, dobrze zapowiadający się człowiek medialny, bloger (polecam kliknąć, jest świetny - przyp. red.), indywidualista, innowator a w przyszłości skandalista- Mateusz Zieleźnik. Dziś wyciąga z grobu Andy'ego Warhol'a, by opowiedział nam trochę o swoich dziełach, nasyconych erotyką, którą czerpał z najbardziej brudnych zakątków swojej fantazji. A tworzył on w czasach pop artu...
Sztuka pop artu zapisała się na kartach historii jako kontrowersyjny, innowacyjny oraz eksperymentalny nurt, reprezentujący powojenną rzeczywistość. Przedstawiciele pop artu często przedstawiali te same cechy. Skandaliści, indywidualiści, innowatorzy. Tacy byli twórcy tamtych lat. Dziś przyjrzymy się sylwetce jednego z najbardziej znanych i sztandarowych artystów pop artu.
Andy Warhol.

sobota, 12 marca 2016

Soja - fakty, mity, legendy

Niektórzy ją kochają, inni nienawidzą. Ma tylu zwolenników, co przeciwników. Lek na całe zło świata czy winna całego zła na świecie? Przed państwem soja!

Tematu soi nie da się wyczerpać – gdybym miała w tym tekście zawrzeć wszystkie opracowania naukowe, wyniki badań i opinie ekspertów, jakie znalazłam, nie wystarczyłoby mi bloga. Wzięłam pod uwagę jedynie kilka wiarygodnych (moim zdaniem) tekstów z różnych lat, pisanych przez niepowiązane ze sobą osoby lub instytucje. Post ten nie jest ani biblią, ani rozstrzygnięciem ogólnoświatowej kłótni o soję – są to tylko zebrane przeze mnie informacje, które nie muszą zgadzać się z posiadanymi przez Was. Jeśli uważasz poniższy tekst za wegetariański stek bzdur – uzasadnij to w komentarzu, chętnie się czegoś dowiem :)
Soja jest używana na Dalekim Wschodzie od

czwartek, 10 marca 2016

Kobiety z reklam vs rzeczywistość - obalamy mity!



Wieczna wiosna, uśmiechnięta rodzina nie tylko na zdjęciu, odchudzające słodycze. Szminka dzięki której dostaniesz awans, śpiewające żelki, mężczyzna Twoich marzeń noszący w torebce taki sam Perwoll jak Ty, magiczny płyn do naczyń pozwalający Ci żyć normalnie, a nie zmywać dniami i nocami. Piękny świat? Wystarczy, że weźmiesz prostą i tanią wypożyczkę, a będziesz mógł mieć to wszystko!
W reklamie wszystko jest możliwe. Zależnie od wciskanego ludziom produktu, szczęście daje guma do żucia, samochód, bielizna za 500 zł lub tabletka przeciwbólowa. Reklamy tworzą świat utopijny – ewentualnie świat skrajnie nędzny, brzydki i walący się w gruzy, na co remedium jest reklamowany produkt. W reklamach nie ma miejsca na rzeczywistość. I nie, nie będzie to post o marketingu, co może sugerować wstęp. Będzie to post o stereotypach. Zaskoczeni?

Reklamy maści wszelakiej tylko powielają, czasami wręcz wyolbrzymiają pewne stereotypy. A dla kogo reklamy są najmniej łaskawe? Dla kobiet - wszystko, co wywalczyły feministki przez ostatnie dekady traci znaczenie po włączeniu telewizji czy radia. Za każdym razem, gdy Polsat przestaje męczyć nas filmem i pokazuje właściwy repertuar, dostajemy

wtorek, 8 marca 2016

Czym jest kobiecość? - wczoraj i dziś


Tematycznie na dzień kobiet - o kobiecości :)
Rok 2016, główna ulica w dużym mieście. 7:41. Słońce świeci, ptaszek śpiewa, wszyscy radośnie, tanecznym krokiem zmierzają do ukochanej pracy. Środkiem chodnika idzie ubrana w długą, rozkloszowaną suknię kobieta o rozmarzonym spojrzeniu. Perfekcyjnie ułożone brązowe loki zdobi kapelusz, umocowany zieloną wstążką dopasowaną do sukienki. Omiata wzrokiem witryny zamkniętych jeszcze sklepów, i zastanawia się jakie rękawiczki będą najlepsze na popołudniowe przyjęcie, na które przyjdzie Ashley… Zaraz, co robi Scarlett O’Hara w centrum miasta w XXI wieku? Każdy, kto zobaczyłby tak wystrojoną kobietę z poprzedniej epoki, postukałby się w czoło lub polecił jej swojego terapeutę (bo nie wierzę, że poprosiłby o autograf). Dziś płeć piękna podkreśla swoje piękno inaczej - wąskimi dżinsami lub dobrze skrojoną garsonką. Zamiast

niedziela, 6 marca 2016

Nie wstydź się!



Bądź kobietą wyzwoloną! Bądź prawdziwym facetem! – krzyczą z każdej strony media. Wyrażaj swoje zdanie (nawet jeśli go nie masz)! Powiedz kim jesteś naprawdę (chociaż mało kogo to interesuje)! JESTEŚ WYJĄTKOWY (wśród 7 miliardów ludzi na ziemi nie ma nikogo takiego jak Ty)! Można powiedzieć, że ekshibicjonizm psychiczny – i fizyczny – jest dziś kartą przetargową do osiągnięcia sukcesu, bycia znanym, niekoniecznie szanowanym, ale grunt, że znanym. Sukces=bycie znanym. Można pomyśleć – w tym szalonym XXI wieku wszyscy są

piątek, 4 marca 2016

Jak nie zdobywać czytelników?

Internet, a w szczególności blogosfera, pełna jest ludzi z aspiracjami na celebrytów. Pragnących sławy, jak najlepszych statystyk i uwielbienia dla ich blogowych dzieł. Niestety, nie mających świadomości, że są celebrytów idealnym przeciwieństwem? Dlaczego? O tym na samym końcu notki – to dla tych, którzy scrollują zamiast czytać. Jeśli jednak zdecydowałeś się najpierw przebrnąć przez poradnik „Jak nie zdobywać czytelników?” – ucz się na cudzych błędach, bo jesteś ostatnią

środa, 2 marca 2016

LGBT w sztuce - czyli znów zaginamy Janusza Polaka :)

Homoseksualizm to wymysł XXI wieku – mówi mój blogowy konsultant Janusz Polak. - Pajace jakieś, faceci w kieckach, baby w dresach, co to w ogóle jest? Ten projektant mody pedał mówi, że robi sztukę? A co ci dewianci mogą wnieść do sztuki? – Janusz zapala papierosa (marki nie podam, bo lokowanie produktu) i gniewnie przeskakuje z kanału na kanał. Grażyna w kuchni jak zawsze smaży schabowe.
Ano, mogą dużo wnieść. Zła wiadomość? Mam jeszcze gorszą – wnoszą od tysięcy lat. Malarze, pisarze, filozofowie, wreszcie filmowcy, twórcy i bohaterowie dzieł – dla każdego coś fajnego, do wyboru do koloru,. Część pierwsza – bo ci dewianci stworzyli tak dużo wszystkiego (!), że jeden post tego nie udźwignie. Janusz odwraca głowę i

wtorek, 1 marca 2016

Wegetarianizm - z czym to się je?



Wegetarianizm – dieta homoseksualistów i cyklistów, objaw skrajnego lewactwa i symbol Unii europejskiej. Polega na spożywaniu wszelkiego rodzaju traw, i szerzeniu informacji, jakoby mięso było w rzeczywistości martwymi zwierzętami.

Tak widzi wegetarian większość Januszów i Grażyn Polaków, konsumentów schabowego. Bardzo dużo kucharzy, kelnerów oraz cioć na imieninach żyje w przekonaniu, że wegetarianie jedzą ryby. Jak to jest z tym wegetarianizmem? Krótki przewodnik, odrobina