środa, 23 marca 2016

Cyrk bez zwierząt


Dziś internetowa, całkowicie darmowa wycieczka do cyrku! Nie chodzisz do cyrku? Tym lepiej. Masz teraz niepowtarzalną okazję do podziwiania wysiłków i efektów ciężkiej pracy tabunu ludzi! Na sam początek na scenę wychodzi pan z batem oraz tygrys. Tygrys szczerzy zęby w uśmiechu godnym reklamy testowanej na zwierzętach pasty do zębów i z radością tańczy i śpiewa dla publiki. Treser jest z niego tak dumny, że w nagrodę co każdy numer go głaszcze. Batem. W końcu to nasz etatowy pracownik z umową na czas nieokreślony, musimy go dobrze traktować za te wszystkie zyski, jakie nam przynosi.
Podoba Ci się przedstawienie? Teraz najważniejszy moment naszej wycieczki. Czy ten tygrys trafił do cyrku na rozmowie kwalifikacyjnej? A jego kumple lwy z boksu obok? Same się zgłosiły na treningi robienia dziwnych pozycji i skakania bez celu po małej przestrzeni? Same wsadziły się do boksów czy innych klatek? Nie. Te decyzje podjęli za nich ludzie. Nie będę Cię tutaj katować zdjęciami zakutych w łańcuchy słoni, pokrwawionych tygrysów czy zagłodzonych lwów – zakładam że nie każdy ma do tego nerwy. Dla zainteresowanych - Bóg Google jest w posiadaniu tych zdjęć.

Przeciwko wspomnianemu procederowi protestuje Koalicja Cyrk Bez Zwierząt. Jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem jednego z wyżerających mózg pudełek telewizor/komputer/smartfon – na pewno słyszałeś coś o ich działaniach. Dzięki nim wiele polskich miast, m. in. Warszawa, Łódź, Wrocław, zrezygnowało z wynajmu swoich terenów cyrkom wykorzystującym zwierzęta. No dobrze, tylko skoro leczymy, to leczmy przyczynę a nie objawy – krzyczą reklamy syropów na kaszel wywołany przeziębieniem. O to też Koalicja zadbała – petycja o odgórny zakaz wykorzystywania zwierząt do podpisania tutaj.
Ale o co tyle krzyku? – spytał mój konsultant ds. cebulactwa Janusz Polak – Przecież te cyrki zawsze były, tak? A tam w telewizji pani z cyrku właśnie mówiła że te zwierzęta to weterynarza mają i wybieg jakiś, przecież nic im się tam nie dzieje! Ja w wiadomościach widziałem! Cyrkowcy mówili także, że tresura zwierząt przebiega bezboleśnie, łagodnie i all inclusive – a treser nadal na arenę z batem wychodzi. Ups. Wykonywanie skoków przez obręcze, zbiorniki wodne i innych salt nie leży w naturze ani lwa, ani tygrysa. Niejednokrotnie też treserzy byli przez te zwierzęta atakowani w trakcie "nauki". Istnieje ryzyko, że takie wypadki zdarzą się też podczas występu? Istnieje. A kto na tym ucierpi? A no "dzika bestia". Obetną jej za to premię
... zaraz, zwierzęta pieniędzy przecież nie dostają, tylko ludzie. A co zwierzęta dostają? Wg cyrkowców dobre jedzenie, weterynarza, świetne warunki. No i darmowa nauka głupich sztuczek, które muszą wykonywać w rytm świstającego bata ku uciesze Janusza.
 „Przecież dzieci uwielbiają tygrysy, słonie i lwy” – bronią się dalej. No skoro dzieci coś uwielbiają, grzechem byłoby im tego odmówić. Tak samo jak hektolitrów coca-coli, gier wyżerających mózg i zabierania innym dzieciom zabawek w przedszkolu. Wg ministra edukacji przedstawienia cyrkowe "pozbawione są walorów edukacyjnych" - z czym ja się zgadzam. A potem dziecko wróci do domu i zacznie bić psa, bo przecież pan w cyrku lał tygrysa jak nie skakał, to ja też mogę. Dla dziecka każdy dorosły człowiek jest pewnym autorytetem, punktem odniesienia "co wolno, a czego nie". Więc skoro wolno męczyć duże, dzikie zwierzęta, to domowe też wolno. A skoro na takiego psa czy kota działa, to na kolegę skarżypytę też powinno. Walor edukacyjny obecny.
Krystyna Pawłowicz mówi, że cyrk bez zwierząt to nie cyrk – mówi też wiele innych rzeczy, których przytaczać chyba nie trzeba. Sylwetki tej pani też. Swoje stanowisko motywuje tradycją, a o tradycję trzeba dbać! Tak samo jak dbamy o tradycję wydawanka za mąż dzieci w wieku 14 lat, naklepiej za kuzyna którego rodzice mają pole obok naszego. Tak samo jak myśliwi for fun strzelają sobie po lasach i chwalą kolegom jakiego to jelenia ustrzelili. O tradycję trzeba dbać i tradycję trzeba szanować.
A czy na scenie politycznej jest ktoś, kto troszczy się o los zwierząt? Jest. Znienawidzony przez Janusza straszny, okropny i zły Robert Biedroń.
"Moim zdaniem kwestią czasu jest regulacja ustawowa na poziomie parlamentu, która zakaże tego typu praktyk w cyrkach " - mówi. Prezydent Słupska z dumą nosi koszulkę z fioletowym słoniem - logiem kampanii Cyrk Bez Zwierząt. W tym roku, tak jak w zeszłym, nie wpuścił do miasta cyrków ze zwierzętami - 19 i 20 marca za jego zgodą wystąpił w parku Kultury i Wypoczynku cyrk Arlekin, którego spektakl był złożony jedynie z występów ludzi. Jest to jeden z pierwszych cyrków w Polsce, które zrezygnowały z udziału zwierząt w swoich przedstawieniach. Czy pociągnie za sobą resztę - czas pokaże.

Jeśli przegapiłeś w tekście petycję o cyrk wolny od cierpienia - link tutaj.

19 komentarzy:

  1. W cyrku byłam raz, że swoją córką. Więcej się nie wybieram. Co do zwierząt wykorzystywanych w przedstawieniach zgadzam się z Tobą. Można zrobić show bez udziału zwierząt, których widok i zachowanie i tak niewiele ma wspólnego z zabawą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równie dobrze można dziecko zabrać do kina - cyrk to nie jedyne miejsce wątpliwej rozrywki dostarczające. Cieszę się, że myślimy podobnie :)

      Usuń
  2. Mnie nawet do zoo trudno chodzić, bo strasznie mi żal naszych braci mniejszych pozamykanych w klatkach. A co do cyrku, polecam jakiekolwiek przedstawienie Cirque de Solei - dwa lata temu byli w Warszawie, myślę, że raz na jakiś czas będą wracać. Piękne widowisko, mnóstwo emocji, zwierząt brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno sprawdzę ten cirque de soleil :) i w sumie nie wiem skąd się wzięło zoo, cyrki i inne takie miejsca oparte na niedobrowolnym udziale zwierzat z innych stref klimatycznych.

      Usuń
  3. Biedroń na szczęście ma w głębokim poważaniu nienawidzących go Januszy (no przecież ,,Janusz Grażyna normalna rodzina"), dla swojego miasta udało mu się coś zdziałać więc pozostaje mieć nadzieję, że coraz więcej prezydentów miast weźmie z niego przykład i dla cyrku ze zwierzętami pokaże wielkie ,,STOP". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ludzie zamiast zaglądać panu Biedroniowi do łóżka, spróbowali się od niego czegoś nauczyć, to mielibyśmy piękny kraj :)

      Usuń
  4. A ja nigdy nie byłam w cyrku właśnie ze względu na zwierzęta. A teraz, jak już będzie to barbarzyństwo zakazane, będę mogła się tam wybrać by pooglądać jedynie ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama chętnie obejrzałabym utalentowanych akrobatów, tancerzy itd niesmaganych batem :)

      Usuń
  5. Nie lubię cyrku. Nigdy, nawet w dzieciństwie, nie potrafiłam odnaleźć w nim magii i dobrej zabawy. Widziałam tylko przebranego za clowna mężczyznę, którego zachowanie mnie wcale nie śmieszyło, biedne słonie w kieracie czy pieski, które powinny leżeć na kanapie, zamiast skakać przez poręcze ku uciesze tłumu ludzi. Pierwsza i ostatnia wizyta skutecznie mnie zniechęciła i utrwaliła mój pogląd - cyrkowi mówię stanowcze nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że są ludzie, którym nie trzeba tego uświadamiać żadnymi kampaniami :)

      Usuń
    2. Szczerze przyznaję, że boję się cyrku panicznie, a po tym poście jeszcze bardziej mnie od niego odrzuciło. Cóż, nigdy nie zrozumiem ludzi.
      http://would-be-vikings.blogspot.com

      Usuń
    3. Ostatni raz publikuję Twój komentarz z linkiem. Już go tyle razy wstawiłaś, że możesz sobie odpuścić.

      Usuń
  6. Ciężko będzie napisać ten komentarz, bo najpierw muszę zebrać szczękę z podłogi. K. ten tekst jest fenomenalny.
    Ja od lat jestem zadeklarowaną (i bardzo restrykcyjną) wegetarianką i bojkotuję cyrki, hodowle, przemysł i masę innych "atrakcji" wykorzystujących w bestialski sposób zwierzęta. (notabene - kto nie zna - niech leci do Otwartych Klatek (fb, instagram, strona internetowa - Bóg Google chętnie pomoże w poszukiwaniach)). Jednak mimo wszystko nie wiem, czy zdołałabym ubrać cały mój bunt w imię dobroci czworonogów w taki sposób, by krótko i na temat dać do zrozumienia, że cyrki to jeden z najgorszych wymysłów ludzkości. A Tobie się to udało. Bez dwóch zdań. Jasno i klarownie - podpisuję się pod tymi słowami rękoma i nogami.
    Zostaję na dłużej.
    Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak wiele miłych słów, naprawdę bardzo się cieszę, że myślisz tak jak ja i podzielasz moją wściekłość :) mam nadzieję, że będzie nas jeszcze więcej, i dziękuję po raz kolejny!

      Usuń
  7. Nienawidzę cyrku! Nawet kiedyś usłyszałam że jestem złą matką, gdy odmówiłam synowi wizyty w tym przybytku :P Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  8. POsiadam komeputer, tv i smartfon i nie słyszałam o Koalicji Cyrk Bez Zwierząt. Jednak uważam, że trzymanie ich w klatkach i okrutne tresowanie dzikich zwierząt, aby skakały tak jak im grają, jest nieludzkie i straszne. Dobrze, że nie wrzucałaś tutaj takich zdjęć, bo mi się od razu słabo robi. Bardzo mnie poruszają takie fotografie. Zwierzęta też mają uczucia, też czują ból. W ich naturze jest bycie na wolności. To tak, jakby ograniczyć ludziom korzystanie z mediów, z przyjemności, zamknąć ich w pudełku metr na metr i czekać aż się złamią psychicznie i będą tańczyć tak jak ktoś chce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Petycja podpisana! :) Cyrki mogą obejść się bez zwierząt, wystarczy więcej akrobatów a dzieci i tak sie będą cieszyły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpis :)
      Gdyby ludzi zmuszać do robienia takich sztuczek batem od razu byłby raban, ale zwierzęta za bardzo nie mają jak się poskarżyć na ból czy dyskomfort. A co do zdjęć - powinny być ostrzeżenia o drastycznych materiałach.

      Usuń

Nigdy nie zostawiłam odnośnika do swojego bloga pod cudzym postem, i od moich czytelników wymagam tego samego. Słupa ogłoszeniowego tutaj nie będzie, a komentarze z linkami usuwam.