czwartek, 17 marca 2016

Jak nie zdobywać czytelników? Część II

Dziś część druga wpisu z serii jak (nie) zdobywać czytelników – tak tak drogi blogerze, ta lista sposobów na zniechęcenie do siebie publiki nigdy się nie kończy. Nawet jeśli ktoś sądzi, że wyczerpał już wszelkie możliwości, przyjdzie niewyżyty, nieobyty człowiek do Internetu i spieprzy to lepiej! Poprzednie sposoby (do przeczytania tutaj) związane były z promowaniem swojej radosnej twórczości – dzisiejsze zwrócą Wam uwagę na jej treść. 

1. Ortografia, ortografia i jeszcze raz ortografia – wiem, że w XXI wieku szacunek dla ojczystego języka jest obciachem. Że żaden szanujący się swag nie napisze kilku zdań po rząd bez błędu. Że osoby zwracające wspomnianym swagom uwagę są upominane – przecież to nie ma znaczenia, wiadomo o co c
hodzi, czepiasz się, nie masz własnego życia, zazdrościsz mi, przynudzasz… kto z nas, działając w dobrej wierze, aby uratować tonący statek zwany poprawnością językową, nie został wyrzucony na mieliznę? Zapewne wielu. Ja też. Nic tak nie zniechęca czytelnika, który posiada zanikający w XXI wieku narząd zwany mózgiem, jak „prubować” „udostempniać" i wiele innych słów, na które
nawet bóg google rozkłada ręce. O ile żądny większych niż on sam cyferek w statystykach aspirujący celebryta nawet nie zwróci na to uwagi – to ktoś wartościowy kliknie „zamknij” i będzie miał nadzieję na wyleczenie traumy bez pomocy specjalisty. Każdy z nas pisząc, robi błędy – i to jest naturalne. Ale zanim tekst opublikujemy, przeczytajmy go „na chłodno” i owe błędy poprawmy, lub poprośmy kogoś znajomego, by nam w tym pomógł. Błądzić jest rzeczą ludzką – podstawa to odrobina zdrowej samokrytyki, i świadomość, że nie jest się nieomylnym. Tekst, który teraz czytasz, był poprawiany 3 razy – i nadal idealny nie jest, prawda?
2. Tematyka – czyli odwieczne pytanie: o czym pisać, aby ludzie to czytali? Tu Cię rozczaruję – uniwersalnej recepty nie ma. Jest natomiast recepta na to, jak pisać, by ludzie Cię nie czytali. Jeśli nie jesteś modelem, pisarzem, aktorką, kimkolwiek sławnym – to czytanie w kółko o kolorze Twoich kapci i zawartości kubka naprawdę nie przysporzy Ci popularności. Przecież każdy z nas ma kapcie i pije kawę. Ty piszesz DZIENNIK (nie mylić z popularnym "pamiętnik" – odsyłam do definicji). Chętnie poczytam o nietypowym zdarzeniu, opisanym w ciekawy sposób, chętnie poczytam o tajnikach mało popularnego zawodu czy hobby, chętnie zgodzę się bądź nie z czyimiś spostrzeżeniami na tematy, zdawałoby się, prozaiczne. Ale męski narząd rozrodczy mnie strzela, gdy na jakimś blogu WSZYSTKIE posty wyglądają mniej więcej tak: „rano wstałam, zdjęcie kawy, poszłam do szkoły, zdjęcie drzew, kupiłam szminkę, zdjęcie szminki, a teraz siedzę i piszę to dla was (z małej litery) kochani”. Naprawdę porywające.
3. Zdjęcia – zbyt duża ich ilość, słaba jakość, wszystkie identyczne, niewyraźne, niezwiązane z tematyką posta… błędy te można mnożyć i mnożyć. Zdjęcie zrobione telefonem, przy złym oświetleniu, na tle bałaganu w pokoju, to niezbyt szczęśliwy pomysł. Prostym remedium na wszelkie fotograficzne dolegliwości jest wstawianie gotowych grafik, związanych tematycznie z postem – oczywiście nie pierwszych lepszych z google grafika (prawa autorskie się kłaniają). Świetnym serwisem jest pixabay – studnia bez dna. Pamiętajmy tylko, że zdjęcia – o ile post nie dotyczy sesji zdjęciowej – powinny być urozmaiceniem, ozdobą, a nie główną częścią tekstu. Zbyt duża ich ilość zwyczajnie rozprasza, przysłania naszą wiodącą myśl - a chyba nie piszemy po to, żeby sami sobie strzelać w stopę przy publikacji.
Tyle błędów na dziś. Coś pominęłam? Co jeszcze Was zniechęca do czytania blogów? ;)
ps. jest to całkowicie subiektywna lista, która nie ma na celu nikogo urazić. Wszelkie podobieństwo do postaci prawdziwych i fikcyjnych jest przypadkowe :)

29 komentarzy:

  1. Konkretnie i na temat :) Dodałabym tu jeszcze ogólny wygląd bloga, który jest baaaardzo ważny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, przekombinowany szablon, niewyraźna czcionka czy przerost treści nad formą skutecznie zniechęcają :)

      Usuń
  2. Skoro o kawie napisałam w ciągu 3 lat raz, nie dodaję zdjęć, staram się być do bólu ortograficzna, a ostatnio nawet pracuję nad interpunkcją (co jest szczególnie bolesne) - zapraszam do mnie...może Cię nie wystraszę? A u Ciebie mi się spodobało - pozwolę sobie zalinkować i poczytywać wolną (lub mniej wolną) chwilą. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wystraszyłaś :) dziękuję za miłe słowa i gratuluję szacunku dla czytelników, dziś to naprawdę skarb :)

      Usuń
  3. Świetny post :D Wkurzają mnie błędy ortograficzne i powtórzenia, bo strasznie utrudniają czytanie :c Staram się ich nie popełniać, ale mimo wszystko nikt nie jest idealny :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego przed publikacją czytam, żeby się potem nie wstydzić jak w chwili zaćmienia zrobię głupi błąd

      Usuń
  4. Napisałam niedawno tekst o podobnej tematyce - "7 irytujących tekstów blogerów". Co do ortografii - osobiście nie lubię, kiedy ktoś wytyka błędy publicznie z takim zadęciem "pff jak możesz tego nie wiedzieć?". Jestem na 3 roku polonistyki i nasi wykładowcy mają luźniejsze podejście do błędów w tekstach niż niektórzy internetowi znawcy. ;) Jeśli znajduję błąd, to albo olewam, albo piszę na pw do autora, żeby nie poczuł się zawstydzony publicznym wytykaniem pomyłki.

    Tematyka była dla mnie olbrzymim problemem, teraz już wiem, czego chcę od Partyzantki i powoli staram się to realizować. Najważniejsze, by mieć przed oczami cel. Wtedy nawet, jeśli trochę krążymy dookoła, nawet jeśli nie jest to do końca to, o co chodziło - wiemy, dokąd zmierzamy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest Twoja mocna strona - wiesz, o czym chcesz pisać, co chcesz przekazać ludziom. Z takim podejściem zajdziesz daleko :) co do błędów - sama nie jestem w stanie czytać tekstu, w którym błąd błędem na błędzie leży, i widzę, gdzie kończą się literówki a zaczyna brak znajomości podstaw języka. Kiedyś się o to wkurzałam, dziś raczej olewam i tekst, i autora :)

      Usuń
  5. Co do ortografii, to rażące błędy bolą. Interpunkcja to też moja zmora ale walczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że walczysz :) a rażące błędy bolą niesamowicie.

      Usuń
  6. Zgadzam się w 100 %. Dodałabym jeszcze przepisywanie Wikipedii (no ok, co zdolniejsi parafrazują). Jeżeli chcesz wyjść na mądrale, poszukaj też innych źródeł,niekoniecznie z Internetu.
    Ale ortografia przede wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepisywanie wikipedii to plagiat i można za to iść siedzieć, kopiuj-wklej nie popłaca :D ortografia czasami spędza mi sen z powiek, gdy wieczorem przeglądam internet :/

      Usuń
  7. Myślę, że nikt się nie obraził :) Zgodzę się z poprzedniczką. Przepisywanie, kradzież tekstów, to jest również bardzo powszechne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czego trochę nie rozumiem, przecież nikt nie będzie czytał na blogach zawartości wikipedii :)

      Usuń
  8. Mój blog raczej nie jest od zdobywania czytelników, to raczej miejsce na porządkowanie przemyśleń subiektywnych i wylania pewnych emocji. Taka bardziej jakby...terapia? Ale miło mi, że zagląda tam wiele osób, wiele osób czyta, mimo wszystko, pomimo, że nie zależy mi na popularności i...sam tekst choćby piszę "na żywo" i prawie nigdy nie poprawiam literówek, nawet tych, które zrobił mi open office XD Aczkolwiek prawda, że milej czyta się mi samej posty poprawne ortograficznie czy interpunkcyjnie. W końcu, po coś te zasady ponoć są:)
    I teraz myślę, że mam raczej dziennik na tych kartach w sieci, a nie pamiętnik. W sumie, wyprowadziłaś mnie z błędu XD
    A dużej ilości zdjęć nie lubię bo...wolniej ładuje mi się strona, a mam netbooka z kiepskim już, wysłużonym, pięcioletnim ponad procesorem XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje teksty są tak ciekawe, i tak inteligentnie napisane, że żadnych grafik nie potrzebujesz :) i Twój dziennik to nie jest sweet15 "czesc koffani, wlasnie ze szkoly wrocilam, patrzcie jak mam krzywo kreski narysowane, rzycie jest cienszkie, pozdrawiam, papa" :) z Twoich tekstów idzie wyciągnąć sensowne wnioski, i naprawdę chce się to czytać. A literówki łatwo odróżnić (i z nich rozgrzeszyć) od zwykłego braku szacunku dla języka - w drugim przypadku "zamknij" załatwia sprawę :)

      Usuń
    2. Kiedyś wrzucałam zdjęcia, na poprzedniego bloga, jeszcze na wp ale...cóż. Gdzieś mam grafikę, chodzi mi o tekst właśnie. Ale dziękuję za komplement:) I cóż, mam lat 25 a nie 15 jednak XD
      Po prostu...nie mam nadmiernych ambicji na literackie dzieła bez najmniejszej literówki, to w końcu po prostu blog :)

      Usuń
  9. Mnie chyba najbardziej irytują powtórzenia w jednym wpisie, tak jakby czytelnik nie był w stanie za pierwszym razem zrozumieć treści. I nie lubię przeładowania zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, czytelnik to nie idiota, i zrozumie za pierwszym razem. Zbyt duża ilość zdjęć nie wygląda dobrze i odciąga uwagę od treści. Dziękuję za opinię :)

      Usuń
  10. Dodałabym jeszcze źle dobrana czcionkę. Jaskrawy tekst nie zachęca do czytania. Ach, i jeszcze czcionka, która nie ma polskich znaków. Nic tak nie razi jak wyróżniające się z reszty postu "ę" i "ą".
    http://would-be-vikings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię, ale następnym razem prosiłabym bez linków, odwiedzam profile komentujących bez tego :)

      Usuń
  11. Mnie irytuje brak polskich znaków w czcionkach :/ I wiem że przy gotowym szablonie jest to trudne do zlikwidowania, a jak ktoś się nie zna (tak jak ja) to jest to prawie niemożliwe, ale ja z tym staram się walczyć :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekombinowane czcionki zwykle nie mają polskich znaków, ale te krzaczki i kwadraty bardzo utrudniają czytanie :)

      Usuń
  12. ależ, wydawać by się mogło, oczywiste rady.
    niby wszystko takie proste. wystarczy przejść się jednak po kilku losowych blogach, żeby docenić powyższe treści.
    dziękuję, że ktoś potrafi to jeszcze powiedzieć na głos.
    serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ja pierwsza i nie ostatnia, dziękuję bardzo za komplement :) jesteś ostatnią nadzieją tego narodu skoro widzisz to wszystko.

      Usuń
    2. mam nadzieję, że nie ostatnią, bo co to byłby za naród?;)
      ciepło pozdrawiam, udanego popołudnia.

      Usuń
    3. dziękuję, wzajemnie :)

      Usuń
  13. Ja bym do ortografii dodała jeszcze stylistykę, interpunkcję oraz poprawne używanie słów (np. słynne "bynajmniej"). Generalnie jednak nie sposób się nie zgodzić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ze wszystkim się zgadzam. Ja nie lubię też, gdy na blogu ktoś pisze jakiś tekst i co chwilę wstawia emotikony typu "XD" , "XP" i wiele innych. Nie wiem czy to takie konieczne. Myślę, że w komentarzach można używać, ale z umiarem. Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń

Nigdy nie zostawiłam odnośnika do swojego bloga pod cudzym postem, i od moich czytelników wymagam tego samego. Słupa ogłoszeniowego tutaj nie będzie, a komentarze z linkami usuwam.