sobota, 26 marca 2016

Kosmetyki nietestowane na zwierzętach - kremy i balsamy do ciała



Przed dzisiejszą porcją kosmetyków, którymi Chińczycy nie wypalali królikom oczu, podzielę się z Wami moim bólem rzyci (piękne określenie na dupę). Zostałam niesłusznie oskarżona o szerzenie herezji odnośnie testów na zwierzętach, bo przecież Unia zakazała, i w ogóle dziś nikt tak nie testuje, co ja i reszta wegeświrów za głupoty opowiadamy! Wydawało mi się, że moje tłumaczenie, jak sytuacja wygląda, jest jasne. Producent oferujący swoje produkty w Chinach zgadza się na przetestowanie ich na zwierzętach oraz sfinansowanie tych testów. A skąd producent bierze pieniądze? No ze sprzedaży. A jeśli oferuje kosmetyki i w Chinach i w Polsce, to czysto teoretycznie – czy pieniądz zarobiony w Polsce, za jakiś czas i w innej walucie, może zostać wydany na owe testy? Ano może. Firma która w Unii nie testuje, a w Chinach tak = firma testująca. Amen. Jaśniej już się nie da. Jeśli jeszcze ktoś będzie miał jakieś „ale” popełnię mentalne harakiri. Koniec bólu rzyci.
Żele pod prysznic mamy już za sobą, jesteśmy czyści, świeży i pachnący. W dzisiejszym poście też coś dla całego ciała – kremy i balsamy.


Alterra

Granat Bio i Masło Shea Bio
Balea

Kokos i orzechy shea
Pomarańcza i mango
Brzoskwinia i marakuja
Malina i trawa cytrynowa
Green Pharmacy

Róża i imbir
Aloes i mleko ryżowe
Nagietek i zielona herbata
Oliwka i olej arganowy
Himalaya Herbals

Balsam odżywczy
Balsam kojący
Odświeżający z aloesem
Masło kakaowe
Isana

Krem z oliwą z oliwek
Masło shea i kakao
Granat i figa

Sylveco


Brzozowy z betuliną
Kojący z ekstraktem z brzozy
Ziaja

Masło kakaowe
Multi modeling brązujący
Oliwkowy

11 komentarzy:

  1. Określenie na dupe wyjątkowo delikatne;) co do kosmetyków - lubię green pharmacy i poluje na Sylveco, cieszę się, że są na takiej liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco kupuję tylko po świętach niestety, dobry skład kosztuje :/

      Usuń
    2. Dlatego ja na razie tylko poluje hehe, zawsze mam coś innego jeszcze do kupienia i ostatecznie rezygnuje

      Usuń
  2. Jak ostatnio, Ziaja którą uwielbiam. I do tego...balsamy, których używam w pracy, w DPS-ie:)Czyli nawet państwowe zakłady używają nitestestowanych na zwierzętach kosmetyków....ale chyba przypadkiem XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Państwowe zakłady nie są takie złe na jakie wyglądają ;)

      Usuń
    2. Wiem wiem, w końcu tam pracuję:D Ale raczej nie na to zważają, jak kupują kosmetyki:)

      Usuń
  3. Uff tych balsamów Isany używam. Jak dobrze, że są na tej liście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanie i dobre - czego chcieć więcej?

      Usuń
  4. Uwielbiam żele Balea, balsamy pewnie tez są swietne. Z wymienionych wyzej bardzo lubię tez ziaję :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam żeli z Balei, ale balsamy polecam :)

      Usuń
  5. Ziaja, uwielbiam ich kakaowe kosmetyki <3

    OdpowiedzUsuń

Nigdy nie zostawiłam odnośnika do swojego bloga pod cudzym postem, i od moich czytelników wymagam tego samego. Słupa ogłoszeniowego tutaj nie będzie, a komentarze z linkami usuwam.