wtorek, 5 kwietnia 2016

Rodzice homoseksualistów - z przymrużeniem oka



 Bez zbędnych wstępów – reakcje rodziców po wiekopomnym „mamo, tato jestem gejem/lesbijką” – z przymrużeniem oka ;) post oczywiście nie ma na celu obrażania niczyich uczuć.

Entuzjasta
Rodzic nowoczesny, uwielbiający wszystko, co nowe, nieznane egzotyczne. „Kocham Cię moje dziecko! Ciebie i Twoją dziewczynę/chłopaka” – mówi, zalewając się łzami. Strzela laserami z oczu w każdego, kto spojrzy krzywo na jej syna lub córkę. „Ten kraj to jakaś parodia! Jak mogą nie chcieć dać wam ślubu? Podłe! Jeszcze ciasta?” – pyta zatroskana mama. Odmalowuje swój dom w kolory tęczy, a koleżanki z pracy uświadamia, ilu znanych aktorów, do których wzdychają w tajemnicy przed swoimi mężami, też ma mężów. Rodzic entuzjasta najczęściej występuje wśród płci pięknej. A wśród płci brzydkiej…



Idziemy do lekarza!
To na pewno da się leczyć. Pójdziemy do psychologa albo seksuologa, da jakieś tabletki i wszystko będzie w porządku. Jak to tego się nie leczy? Konował, nie wie co mówi, pójdziemy do innego, on na pewno coś z tym zrobi. A może prywatnie? Może na NFZ homoseksualizmu nie leczą? Na nową pralkę miało być, ale trudno, po co mi pralka, po co mi to wszystko jak wnuków nie doczekam? A jak lekarz powie, że to moja wina? Że za mało miłości jej dawałam, że jej uwagi nie poświęcałam i dlatego szuka poza domem? Może samo jej przejdzie… a jak nie przejdzie? Ja już nie wiem, co myśleć, naprawdę.

Grzeszysz!
Ten typ rodzica występuję równie często u płci pięknej, jak i brzydkiej. Żyje zgodnie z dekalogiem, nie kłamie, nie przeklina, spowiada się co niedzielę i nie patrzy pożądliwie na auto sąsiada. Gdy dziecko przyznaje, że interesuje je płeć inna niż Pan Bóg przykazał, wpada w święty gniew. Niczym Jezus kupców ze świątyni, stara się przepędzić złego ducha z ciała swej latorośli. Gdy na ulicy widzi księdza proboszcza, ucieka na drugą stronę płonąc ze wstydu. Modli się za nawrócenie dziecka niezwykle żarliwie, zastanawia się nawet nad kościelnymi organizacjami które zmieniają orientację, czytał o tym w internecie. W skrajnych przypadkach wlewa do wanny wodę święconą.

Won z mojego domu, bez wnuków nie wracaj!
Ten typ żyje po to, by czekać na wnuki. Marzenie o tych słodkich, małych istotkach nadaje sens jego/jej marnej egzystencji. Nic więc dziwnego, że świat mu/jej się wali, gdy okazuje się, że żmiję na własnym łonie chowali. Żmija oświadcza, że wnuków nie będzie. To znaczy, tego nie mówi, ale przecież to się rozumie samo przez się! Dwóch chłopów potomka nie spłodzi, pewnie nawet ta żmija o dzieciach nie myślała, tylko by karierę jakąś robiła, marzenia jakieś spełniała, a o biednym ojcu starym i matce schorowanej to nie pamięta! Żmija pozbawia tego rodzica sensu życia. Co mogę więcej powiedzieć?

Homofob
Zwykle to płeć brzydka. Typowy macho, który dziecko spłodził po zaciągnięciu nieprzytomnej od uderzenia maczetą matki do jaskini. Na samą myśl, że córka nie przyprowadzi mu zięcia do wspólnego oglądania meczu, a syn w babskich ciuchach po mieście latać będzie, dostaje zawału niczym Marian Paździoch. „Jebać pedałów!” – syczy złowrogo. Chłop to ma być chłop, baba ma być baba, dom postawić, drzewo postawić, dzieci rodzić, amen. Dopóki nie znormalniejesz na oczy mi się nie pokazuj!

To już wszystkie znane mi typy. Jakie jeszcze przychodzą Wam na myśl? ;)

11 komentarzy:

  1. Rodzic normalny: bez dzikiego entuzjazmu i zachwytów nad "oryginalną" orientacją seksualną swojego dziecka, bez "nawracania" wszystkich dookoła, ale też bez egzorcyzmów, wygnania z domu czy wleczenia do lekarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzic normalny to skarb, dlatego z niego się tutaj nie śmieję.

      Usuń
    2. Skarb czy nie, ale kłócić też się potrafi i w końcu nie rozmawia z Tobą przez długi czas... Później jednak łagodnieje i powoli wszystko wraca do normy :) tak jest u mnie...

      Usuń
    3. Mama "nieortodoksyjność" brata skwitowała: "jesteś moim dzieckiem i zawsze nim będziesz, ale chyba się nie łudzisz, że jestem tym zachwycona" i przeszła nad faktem do porządku dziennego.

      Usuń
    4. Nikt zachwytu od nikogo przecież nie wymaga :)

      Usuń
  2. Myślę, że typ "Grzeszysz" zamieszkuje najczęściej małe miasteczka i wsie, gdzie to jeden drży w obawie przed tym, co powie drugi, a każdy taki news roznosi się z prędkością światła po wszystkich mieszkańcach dając prawdziwy temat do debaty (bo ludzie nie mają już co robić ze swoim życiem) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie ma sie co robic ze swoim zyciem, to najlepiej zajac sie cudzym :)

      Usuń
  3. Uśmiałam się, co nie znaczy, że ja bym w takiej sytuacji nie zachowała się jak jeden z tych typów :D I dla mnie to nie jest kwestia tolerancji, tylko porządku natury. Żeby nie było - nigdy nie miałam nic do homo i w życiu nie obraziłabym ich czy coś podobnego.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby jeszcze rodzice tak myśleli...

      Usuń
  4. Rewelacyjny post :D Tak myślę, że oprócz "normalnej reakcji" to lepszy taki Entuzjasta, krejzi i tęczowy, niż cała reszta. Przynajmniej zaakceptuje na swój szalony sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lepiej być kolorowym w końcu!

      Usuń

Nigdy nie zostawiłam odnośnika do swojego bloga pod cudzym postem, i od moich czytelników wymagam tego samego. Słupa ogłoszeniowego tutaj nie będzie, a komentarze z linkami usuwam.