sobota, 14 maja 2016

Inni mają gorzej



Inni mają gorzej – ile razy słyszałeś to, zastanawiając się, co Ci to niby daje? Inni mają gorzej – no dobra, mają, Ci mityczni „oni” którzy wszystkich znają, wszystko o wszystkim wiedzą, i są punktem odniesienia w każdej dyskusji. Myślisz, że Twój problem Cię przytłacza? Myślisz, głupcze, że ja Cię tu pocieszać będę? Mylisz się! Jak śmiesz twierdzić, że Ci źle, skoro INNI MAJĄ GORZEJ. Te trzy słowa to magiczne zaklęcie, które daje niesamowitego kopa w dupę, poprawia humor, napędza do działania, i ogólnie jest magiczne. I wspaniałe. To właśnie chciałeś usłyszeć, głupcze?
           No cóż. Głupiec ma problem w pracy, szefowi chyba bycie przedstawicielem płci brzydkiej nie przeszkadza w dostawaniu okresu średnio co dwa dni. Zła czcionka, proszę poprawić. Źle zaparzona kawa, chcę nową. Zły widok za oknem, chcę nowe biuro. Czego? Do widzenia, nie teraz. Nie ma podwyżek i nie będzie. I co z tego? INNI MAJĄ GORZEJ. Czy 4 tysiące netto chodzą piechotą? Nie widziałam. Pomyśl o tych wszystkich biedakach, którzy nie mają pracy, żyją na zasiłku, albo harują na kasie w biedronce… ciesz się, że masz za co żyć, że możesz na wakacje do Grecji jechać… a nie, bo szef urlopu nie dał, no ale zmywarkę masz! Weź się w garść, co to jest zmienić czcionkę, nic wielkiego, zaciśnij zęby i doceń tę pracę, a nie narzekaj, że Cię tam jak króla nie traktują. INNI MAJĄ GORZEJ. Fakt, że ktoś, kto w przeciwieństwie do Ciebie nie skończył nawet liceum, zapieprza na kasie w biedronce, może i nie ma wpływu na humorki Twojego szefa. Ale Tobie będzie od tego nie wiem, lepiej?
            Twój chłopak nie przyszedł na umówione spotkanie. Olewa Cię. Nie dba o Ciebie. A to rocznica była! Głupia jesteś, ciesz się, że w ogóle kogoś masz… INNI MAJĄ GORZEJ,  no zobacz, Twoja ciotka, też narzekała na swojego wtedy już męża, rozwiodła się i do tej pory faceta nie znalazła… a nie, ciotka założyła własną firmę, podróżuje po całym świecie, i mówi, że chłopy to same utrapienia, zły przykład. A ta Twoja koleżanka, której chłopak woli grać z kolegami na konsoli niż zabrać ją na kolację? Ona go kocha takim, jaki jest, chociaż MA Z NIM GORZEJ. Bierz z niej przykład, a nie biadol, że znowu nie odbiera. Co prawda Twój chłopak pewnie właśnie ramię w ramię z jej chłopakiem trzaska w jakąś strzelankę, no ale … masz chłopaka! Sam fakt posiadania chłopaka powinien Cię uszczęśliwiać. Tak samo jak głupca wyżej powinien uszczęśliwiać sam fakt posiadania pracy.
            No okej, inni mają gorzej. Ich problemy są poważniejsze od moich. Ich sytuacje rodzinne czy finansowe są dużo cięższe niż moje. Rozumiem, że mam się cieszyć z ich nieszczęścia? Skoro w porównaniu z nimi wypadam pozytywnie, i ma to sprawić, że o swoich bolączkach zapomnę, to chyba jest cieszenie się z cudzego nieszczęścia. Ale czy w takim wypadku nie wyjdę na chama i egocentryka? No wyjdę. Chyba że to nie tak działa. Chyba że w jakiś magiczny sposób te gorsze problemy, które mnie nie dotyczą, poprawiają moją sytuację życiową. To, że ktoś zarabia mniej ode mnie, sprawi, że szef będzie dla mnie miły. Zaniedbujący koleżankę chłopak mojemu chłopakowi powie, żeby kupił mi kwiaty i zabrał mnie do kina. Tak, tak to właśnie działa.
            My Polacy mamy tendencję do porównywania się z innymi. Najbardziej Janusz z sąsiadem Stefanem i Grażyna z sąsiadką Bożeną. Ale porównując samych siebie z innymi robimy sobie nieraz krzywdę – i to na własne, porównaniowe życzenie. Jednak gdy ktoś prosi nas o radę, pomoc, wsparcie, robimy krzywdę jemu, uświadamiając mentorskim tonem że INNI MAJĄ GORZEJ. On lub ona dobrze wie, że nie jest sam/a na świecie! Wie, że dzieci w Afryce głodują. Wie, że dzieci w Chinach pracują za grosze zamiast bawić się klockami w przedszkolach. Wie, że w telewizji mówili o zgwałconej 12-latce. Ale to nie czyni go szczęśliwym człowiekiem! I w żadnym wypadku nie likwiduje jego problemów. INNI MAJĄ GORZEJ – mówimy. Pokazujemy tym: stary, jesteś nikim. Twoje problemy nic nie znaczą. Ty i Twoje uczucia nic dla mnie nie znaczycie. Oni mają trudniej w życiu, oni mnie obchodzą, nie Ty i Twoje farmazony. Weź z nich przykład może, strać robotę, rozwiedź się, może skręć kostkę, wtedy udzielę Ci audiencji i się nad Tobą łaskawie ulituję. Ale teraz już idź, idź skręcać tę cholerną kostkę, bo oni mają nogi i ręce połamane, zajęty jestem rozpaczaniem nad ich losem. Miłe? Niezbyt. A zazwyczaj tak czuje się przeciętny zjadacz chleba po usłyszeniu, że INNI MAJĄ GORZEJ. Nie dość, że jego bolączka nadal go boli, to jeszcze poczuł się zlekceważony. Z zepsutym humorem wraca do pracy, gdzie czeka wkurzony szef. Z zepsutym humorem idzie na randkę, na którą chłopak się spóźnia. INNI MAJĄ GORZEJ, to nie warto walczyć o szacunek do siebie, nie warto wymagać punktualności od innych. Zniosę to, skoro inni znoszą więcej.

11 komentarzy:

  1. Nie lubię porównywania do innych i gadania, że mają gorzej. Bo tak jak szczęścia do szczęścia nie porównasz, tak i złych momentów nie da się ocenić przez pryzmat innych nawet podobnych. Kazdy z nas jest inny i każdy inaczej odbiera różne sprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I każdy przeżywa swoje własne życie, a nie cudze. Na szczęście ;)

      Usuń
  2. Jak ja uwielbiam to "magiczne zaklęcie", które już niejednokrotnie udało mi się usłyszeć. Czy ludzie naprawdę myślą, że wypowiedzenie takich słów naprawdę poprawi komuś humor? Prawda jest taka, że efekt jest wręcz odwrotny.
    Cieszę się, że wreszcie ktoś jasno i wyraźnie o tym pisze, choć przyznam, że przy czytaniu tego posta zalała mnie złość - miałam okazję przypomnieć sobie kilka anegdotek z życia i utwierdzić się w przekonaniu, że niektórzy ludzie są po prostu głupi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, mnie właśnie anegdotka z życia zainspirowała do napisania tego ;)

      Usuń
  3. witaj.
    z tej samej ligi są równie słodkie i pomocne: WEŹ SIĘ W GARŚĆ i JAK SOBIE SAM NIE POMOŻESZ, TO NIKT CI NIE POMOŻE.
    i tyle, bo mnie złość bierze.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też padłeś ofiarą złotych rad? ;)

      Usuń
    2. oj, tak.
      rzecz w tym, że ja proszę o wsparcie jedynie w szczególnie trudnych chwilach a wtedy tego typu rady można sobie o kant tyłka rozbić. więcej tylko napsują.
      pozdrawiam ciepło, życząc dalszego dystansu i poczucia humoru.

      Usuń
  4. Ten ma lepiej, tamten gorzej, a nasze problemy i tak są dla nas największe, najważniejsze... bo są nasze i już ... a że inni mają gorzej? Ja bym chciała żeby wszystkim było dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, sama o tym kiedyś napisałam tekst, nie tyle o tym, że inni mają gorzej, ale o słynnej grze w "ja mam gorzej". Naprawdę, nie rozumiem, jak jakieś wartościowanie w dół miałoby nam pomóc, nas mobilizować, w jakikolwiek sposób zadziałać na nas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że ktoś inny ma gorzej, dowartościowuje tylko jedną osobę - ponoć cierpienie uszlachetnia :)

      Usuń

Nigdy nie zostawiłam odnośnika do swojego bloga pod cudzym postem, i od moich czytelników wymagam tego samego. Słupa ogłoszeniowego tutaj nie będzie, a komentarze z linkami usuwam.